Dowód na to, że chipsy nie „tuczą”?
Powiedz mi, że nie masz ani jednej szczupłej koleżanki, która jadą chipsy…
Czy jest to rekomendowany przeze mnie produkt?
Nie. Nie jest to najlepszy wybór żywieniowy.
Nie oszukujmy się.
Ale…
W procesie redukcji KLUCZOWY jest deficyt kaloryczny.
Żaden produkt sam z siebie nie „tuczy”.
ZAWSZE chodzi o nadwyżkę kaloryczną.
Podobnie nie istnieje produkt, który ODCHUDZA.
I niestety, widzę to w gabinecie, sporo osób sięga po produkty „fit” lub oznaczone jako „proteinowe” w przekonaniu, że z nimi chudnie się łatwiej.
A tak wcale nie musi być.
Wstawiłam Wam pełne makro, abyście mogli porównać te oba produkty. Bo może część z Was spodziewała się, że w tej proteinowej przekąsce nie będzie praktycznie tyle samo węglowodanów co w chipsach…
Dlatego budowanie nawyku sprawdzania makro (a zajmuje to KILKA SEKUND) zmienia zasady gry o zdrowie i figurę.
„PROTEINOWE” i „FIT” nie oznacza MNIEJ KALORYCZNE.
Jeśli masz ochotę na chipsy, kup najmniejszą paczkę, zjedz 30 g a resztę oddaj.
Jeśli masz ochotę na ptysiowe słomki proteinowe – podobnie. Zjedz 30 g.
Twojej redukcji nie zrobi to różnicy, ale różnice robi Twoja świadomość.