6 miesięcy różnicy 🤯
Jak to osiągnęłam?

🏋️‍♀️Częste (6 razy w tygodniu) i ciężkie treningi z dużym ciężarem. Systematyczne zwiększanie obciążenia. Żadne gumki czy kilkukilogramowe hantelki. Sztanga z wieloma talerzami.

🥩 Białko, białko i jeszcze raz białko. Minimum 180 g dziennie. Nawet gdy nie ma głodu.

🛌 8 godzin snu. Obowiązkowo. Zasypiam o 21, nawet gdy na zewnątrz jest jeszcze jasno.

🙏🏻 Wdzięczność za to, że pomimo mojej historii mam zdrowie, które pozwala mi rozwijać się w tym sporcie (póki co bez żadnej kontuzji).
Moje stawy, kręgosłup, kolana czy biodra przyjmują potężny ciężar. Bez bólu. Choć tak, jak wielu nie wierzyło mi, że nie można ważyć 185 kg i mieć wzorcowych wyników, tak prawie nikt nie wierzył, że ta waga nie odbiła się na kręgosłupie czy stawach. Treningi które wykonuję są potwierdzeniem.

I żeby była jasność – tym postem nie namawiam Was do dźwigania ciężarów. To ma być Wasza decyzja. Świadoma. Choć trening siłowy pod kątem zdrowotnym zawsze będzie lepszym wyborem niż cardio.
Bo trening siłowy to klucz do długowieczności.

Ale tym postem pokazuję, że jeśli wkładacie w coś serce, jesteście konsekwentni i świadomie wybieracie to, co Wam służy, to zawsze będą efekty. Tak, będą.

Działajcie pomimo słów tych, którzy nie wierzą w Wasz sukces.

Ktoś kiedyś nie wierzył, że schudnę.
Inni, że utrzymam wagę bez efektu jojo.
Być może ktoś, kiedy zaczęłam treningi w styczniu wątpił, że wytrwam w tej decyzji.

Wiara w siebie zawsze doprowadzi Was do celu.