Dostałam tę wiadomość (i podobny komentarz) w czasie, kiedy czuję się najbardziej “kobieco” w swoim życiu.
To odpowiedzi na stories z porównaniem zdjęć ze stycznia, kiedy zaczynałam przygodę z siłownią, i z efektem teraz – po pół roku.
Moja pierwsza myśl – jak w odpowiedzi.
Ufff, jak dobrze, że mam do zaoferowania w relacji znacznie więcej niż wygląd 😉
Ale potem pojawiły się kolejne:
✨ Nie buduję swojego życia i wyglądu wokół tego, co „bardziej podoba się mężczyznom”. Chciałabym powiedzieć, że z tego “wyrosłam”, ale chyba nigdy nie byłam ta tym etapie.
🏋️♀️ Buduję natomiast ciało, w którym czuję się silna, zdrowa i wolna. Wiem jak ważne są mięśnie dla zdrowia. Jak wpływają na długość życia. A każdy trening to radość. Tam, pośród obcych ludzi z tą samą pasją jestem po prostu szczęśliwa.
💪 Mięśnie są dla każdego, kto się na nie decyduje. Niezależnie od płci.
💖 Bycie „delikatną kobietą” to dla mnie gesty i słowa. Spokój dnia codziennego i zrozumienie.
🍀 I w końcu, że przeszłam w życiu tak wiele, że nie muszę się nikomu podobać, żeby być szczęśliwa.
I Wam polecam to samo.
Słuchajcie ♥️
Nie innych.