Największa zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajesz mówić sobie, że „jest okej”. Bo „okej” to stan, który nie boli na tyle, żeby uciekać, ale i nie cieszy na tyle, żeby zostać.
„Okej” to pułapka, w której ludzie tkwią latami, przekonani, że „może tak już musi być”. Ale nie musi.
Życie nie jest po to, żeby było „znośne” – jest po to, żeby było Twoje.
Największa zmiana zaczyna się w momencie, gdy w końcu przyznajesz, że chcesz więcej, że czujesz więcej, że gdzieś tam czeka życie, które pasuje do Ciebie bardziej.